Zespół Kings Of Leon

jest znakomitym przykładem tego, że solidny rock nie jest domeną wyłącznie klasyków z przed kilkudziesięciu lat. Panowie Followill doskonale radzą sobie na współczesnym rynku i niewątpliwie przejdą do historii rocka. (więcej)

Arlo Guthrie

ogromnym sentymentem darzył swoją pierwszą gitarę, którą dostał od ojca. Przywiązanie do tego modelu było tak duże, że artysta wraz z lutnikami z firmy Gibson, stworzyli idealną replikę oryginalnej gitary Arlo. (więcej)

Należy uważać

ze stosowaniem ozdobników typu pick slide. Używany w nadmiarze może wprowadzić niepożądany chaos w nawet najlepszych kompozycjach. Stosowany z umiarem i w odpowiednim momencie, może jednak "napędzać" muzykę i dać utworom niesamowitej dynamiki. (więcej)

ProCo Rat

produkowany jest w kilku wersjach, które mniej lub bardziej różnią się od siebie brzmieniowo. Turbo Rat daje mniejsza kompresję ale dużo więcej gainu i lepszą dynamikę, co świetnie sprawdza się m mocniejszych brzmieniach. You Dirty Rat - brzmieniowo bardziej przypomina efekt typu FUZZ. (więcej)

Tagi

  • Jack White
  • The White Stripes
  • Meg White
  • The Dead Weather
  • Big Muff
  • Gitara
  • Fuzz
  • Gitarzysta
  • Blues
  • Rock alternatywny
  • Alternatywa
  • The Raconteurs

Jack White

Jack White urodzil się 9 lipca 1975 roku w Detroit w wielodzietnej rodzinie Gorgmana i Teresy Bandyk Gillis. Wielokrotnie w wywiadach opowiadał o swoim polskim pochodzeniu – jego matka urodziła się w Polsce, a babcia mieszkała w Krakowie. Zamiłowanie do muzyki odziedziczył po rodzicach. Już jako nastolatek opanował grę na gitarze, pianinie i perkusji. Grywał w lokalnych zespołach, m.in. „Two Star Taberancle”. Pod koniec dwudziestego wieku White grał w undergroundowych lokalnych klubach i zarabiał jako tapicer. W roku 1996 poznał Meg White, z którą pobrał się tego samego roku. Wraz z nią utworzył zespół „The White Stripes”. Jack pełnił rolę gitarzysty i wokalisty, Meg zasiadała za perkusją.Trzy lata później ukazał się ich debiutancki album z nazwą grupy w tytule. Ich styl szybko stał się rozpoznawalny i para odniosła sukces w USA. W momencie ukazania się albumu „De Stlij” w roku 2000 Jack i Meg byli już po rozwodzie. Nieustannie jednak nagrywali wspólne utwory, co zaowocowało pojawieniem się kolejnego krążka – „White Blood Cells”. Jednak to „Elephant” z roku 2003 przyniósł im największą popularność. W roku 2005 fani rocka zafascynowali się utworem „Blue Orchid”, promującej kolejny album duetu – „Get Behind Me Satan”. W roku 2007 na rynku ukazał się album „Icky Thump”, którego nazwa pochodziła od gwary Lancshire. Krążek oznaczono etykietą najbardziej niekonwencjonalnego w historii White Stripes. Utwory bogate były w zupełnie nowe riffy i brzmienia. Część utworów zawartych na płycie odnosiła się do pochodzenia Jacka, słyszeć więc możemy na nich brzmienia szkockiego folku.

W czasie współpracy z Meg, Jack White założył wraz z Brendanem Bensonem, Patrickiem Keelerem i Jackiem Lawrensem kwartet „The Raconteurs”. Rok później na rynek wyszła ich płyta „Broken Boy Soldiers”. Już dwa lata później zespół wydał kolejny album, oby dwa odniosły sukces. W trakcie nagrywania teledysku do „Blue Orchid” z płyty „Get Behind Me Satan”, Jack poznał Karen Elson, którą poślubił. Niedługo potem modelka urodziła mu dwójkę dzieci – Scarlett Theresę i Henry’ego Lee. Para rozwiodła się jednak w 2011 roku. W roku 2009 powstał kolejny zespół z udziałem Jacka White’a – The Dead Weather. Pierwszy album grupy – „Horehound” wydany został 13 lipca 2009 roku. W skład zespołu wchodzą Jack Lawrence, Dean Fertita i Alison Mosshart.

Dzięki zespołowi White Stripes Meg i Jack uplasowali się na wysokich pozycjach wśród gwiazd rockowych. Sam White zajął siedemnaste miejsce na liście „100 najlepszych gitarzystów wszechczasów” wg magazynu „Rolling Stone”. Współpraca z Meg otworzyła przed nim również drzwi do tworzenia muzyki u boku najlepszych artystów międzynarodowej sceny i do utworzenia kolejnych zespołów.

Komentarze

Kamil
2012-01-26 10:15:53

Dobry artykuł. Jack to fajny gość - byłem na koncercie Dead Weather i było przepysznie. Pozdrawiam fenów Alison ;)