Nauka gry na gitarze



Jack White gra także

na perkusji, w najnowszym swoim projekcie muzycznym - The Dead Weather. Zespół powstał z inicjatywy Jacka i Alison Mosshart (wokalistki zespołu The Kills) (więcej)

Zespół Primus

to jedno z najbardziej osobliwych zjawisk na muzycznym rynku, Larry LaLonde świetnie wpisał się w konwencję zespołu, a jego szalona gra jest po prostu nie do podrobienia. (więcej)

Koncerty z cyklu

"Nowe brzmienie" organizowane przez Radio Wrocław, z każdą kolejna edycją cieszą się większym zainteresowaniem. Ciekawostką jest fakt, że obok znanych zespołów i wykonawców, na scenie mają szanse zaistnieć młodzi artyści. (więcej)

Gitary marki

Ibanez to ulubione instrumenty Johna Scotfielda, gitarzysta od wielu lat wierny jest "jazzówkom" tego producenta, jest to z pewnością znakomity wybór bo brzmienie Johna jest zdecydowanie wyjątkowe. (więcej)

Tagi

  • Aaron Thibeaux Walker
  • Walker
  • Bles
  • Gitarzysta
  • Teksas
  • Blues teksański
  • Wokalista
  • Gitarzysta bluesowy
  • Gitara
  • T-Bone
  • Pianino
  • Pianista

Aaron Thibeaux Walker

2012-02-03 13:13
Tomasz
Aaron Thibeaux Walker urodził się jako jedyne dziecko w rodzinie Walkerów 28 maja 1910 roku w Linden w Teksasie. Jego rodzice z zawodu byli muzykami, co wpływało na muzyczny rozwój chłopca. Po dwóch latach przeprowadził się z matką do Dallas. Już w wieku dziesięciu lat podróżował z rodzinnym zespołem jego ojczyma po osiedlu, tańcząc i śpiewając. Pierwszą gitarę otrzymał gdy wstąpił do szkoły średniej, tam grał w szesnastoosobowym zespole i na spotkaniach kościoła Świętego Ducha. Niedługo potem opuścił jednak zespół przez częste wyjazdy, które wiązały się z opuszczaniem matki. Lata jego młodości opierały się na ciągłym zmienianiu grup muzycznych, pod koniec lat dwudziestych wygrał konkurs muzyczny, w którym nagrodą był występ wraz z Callowayem.
T-Bone Walker
T-Bone Walker , źródło: Wikipedia

W roku 1929 nagrał swoje debiutanckie utwory „Trinity River Blues” i „Wichita Falls Blues”. Cztery lata później dołączył do Mount Bilowi Band, rozpoczął trasę po Stanach Zjednoczonych, co przyniosło mu nie tylko dobry dochód, ale też problemy z alkoholem przez które już jako nastolatek znalazł się w szpitalu. W tym samym roku współpracował z Milt Larkins Band, kolejnie z Ma Rainer. Koncertował z nią w Teksasie, gdzie poznał swoją żonę i matkę jego trójki dzieci – Vidę Lee.

Pierwszym krokiem do popularności T-Bone’a były występy w Little Harlem od roku 1934, gdzie spełniał się jako szeroko pojęty artysta – tańczył, grał, śpiewał. Dwa lata później dawał koncerty również w Trocadero (Hollywood), a kończąc współpracę z Little Harlem rozpoczął trasę koncertową po USA wraz z Les Hite Otton Club Orchestra. Po jedenastu latach od debiutanckiej wizyty w studio, T-Bone nagrał utwór” T-Bone Blues” przy współpracy z LHOCO. W tym samym roku utworzył swój pierwszy zespół wraz z którym koncertował w Los Angeles i Chicago, gdzie rozwinął swoje umiejętności estradowca. Dwa lata później w lipcu nagrał trzynaście piosenek dla Capitol Records wraz z Freddiem Slackiem and His Orchestra i swoim kwintetem. Zimą 1944 roku zagrał „Low Down Dirty Same Blues”, a rok później po nagraniu z Marl Young and His Orchestra sześciu piosenek (które później okazały się przebojami) jego popularność znacznie wzrosła.
Walker
Walker, źródło: Rollingstone

Podpisał kontrakt z Comet Records, który umożliwił mu nagranie kolejnych utworów. Zaowocowało to kilkudziesięcioma nagraniami w towarzystwie cenionych muzyków, a także turami koncertowymi, dzięki którym T-Bone stał się mistrzem zarówno w śpiewie, w grze na gitarze, jak i pokazach estradowych. We wrześniu nagrał swój kultowy bluesowy singiel „Call It Stormy Monday”, niedługo potem jego kariera stanęła jednak w miejscu z powodów zdrowotnych.

W latach sześćdziesiątych uśmiechnęło się do niego szczęście i mógł powrócić do zawodu. Dawał koncerty w Europie wraz z najlepszymi muzykami bluesowymi – Slimem, Jakem, Dixonem, Hookerem, Humusem, Jacksonem, McGhee oraz Terrym. Ta współpraca zaowocowała wydaniem krążka „American Blues Festival”, na którym T-Bone popisał się swoim talentem gry na fortepianie. Do końca tej dekady dawał koncerty w Europie i Ameryce.


Kolejne dziesięciolecie odznaczyło się przede wszystkim jego kłopotami z alkoholem. Muzyk wykorzystał nie odczuwanie bólu żołądka po operacji i pił coraz to większe ilości trunków. W 1972 roku otrzymał nagrodę Grammy za swoją płytę. Wówczas dostał poważnych obrażeń w skutek wypadku samochodowego, przez co kolejne miesiące spędził w szpitalu. Jego legendarny utwór „Stormy Monday” został nagrany przez The Allman Brothers, co przyniosło mu wzrost dochodów.

Jego stan zdrowia stale się jednak pogarszał, miał wylew, przez co trafił do domu opieki. 15 marca 1975 roku T-Bone zmarł, a jego ciało pochowano na Inglewood w Kalifornii. Jeszcze tego samego roku w Musicans Union Auditorium odbył się koncert ku jego pamięci.

Napisz komentarz

Drogie czytelniczki / drodzy czytelnicy.
Wszystkie komentarze są moderowane, z tego też powodu proszę nie umieszczać komentarzy obraźliwych. Komentarz nie może zawierać linków do innych stron. Wasze komentarze będą ukazywać się z pewnym opóźnieniem.