W roku 1975 Pat dołączył do zespołu Gary’ego Burtona, co otworzyło mu drzwi do międzynarodowej jazzowej sceny muzycznej. Tam grał u boku Micka Goodricka, z którym brał udział w licznych wywiadach m.in. dla Guitar Player Magazine w 1975. Wkrótce Metheny nagrał wystarczającą ilość materiałów, by wydać swój pierwszy album „Wright Size Life” u boku Pastoriusa i Boba Mosesa.
Jego kolejny wytwór – „Watercolors” z 1977 roku wydał wraz z Lylem Maysem - z którym od tej pory pracował najczęściej w historii swojej kariery (25 lat, 15 albumów) – Eberhardem Weberem i Dannym Gottliebem. Kolejnym krążkiem Patricka było „Pat Metheny Group”, która sformalizowała współpracę Pata z Maysem. Pat Metheny Group powstała wraz z wydaniem pierwszego albumu. Drugim albumem grupy był „American Garage” z 1980 roku, który uplasował się na pierwszym miejscu jazzowego Billboardu. Charakterystycznym dla zespołu utworem okazał się „(Cross The) Heartland”. W tym wczesnym wydaniu PMG brali udział również Mark Egan i Dan Gottlieb.Artysta był również twórcą niezapomnianych duetów, trio, kwartetów i solówek. Miał okazję pracować z takimi muzykami jak Jim Hall, Dave Holland, Roy Haynes, Toninho Horta, Gary Burton, Chich Corea, Pedro Anzar, Jaco Pastorius, Charlie Haden, John Scofield, Jack DeJohnette, Herbie Hancock, Bill Stewart, Ornette Coleman, Brad Mehldau, czy Joni Mitchell. A to dopiero początek listy cenionych muzyków…
Pat Metheny brał również udział w projekcie “Song X” z Ornette Colemanem; „Paralel Realities”, „Jazz Baltica” z Ulfem Wakeniusem. Miał również okazję grać z wieloma wokalistami znanymi na całym świecie – Silje Nergaard w „Tell Me Where You’re Going” z 1990 roku, Bruce Hornsby na „Harbor Lights” z 1993, „Hot House” z 1995, „Noa on Noa” z 1994. A także z Abbey Lincoln na „A Turtle’s Dream” i Anną Marią Jopek w „Upojeniu” z 2002 roku. Do tej listy sław dopisać można również Miltona Nascimento, Santana, Dominica Millera, Michaela Beckera i Triolka Gurtu.
Co ciekawe – Pat Metheny koncertował przez ponad trzydzieści lat na średnio 120-240 koncertach rocznie!
Jako młody i niedoświadczony muzyk zainspirował się brzmieniami Wesa Montgomery’ego i początkowo jego marzeniem było tworzenie muzyki takiej samej jak on. W wieku czternastu lat doszedł jednak do wniosku, że poprzez to zachowanie nie zdobędzie szacunku fanów i zdecydował grać swoim własnym unikalnym stylem.
"Smotkin At The Half Note” to absolutnie najlepszy jazzowy album jaki powstał. Ponadto jest to nagranie, które nauczyło mnie jak grać."