Nauka gry na gitarze



Paco de Lucia

w rzeczywistości nazywa się Francisco Sanchez Gomez. Pseudonim artystyczny przyjął na cześć swojej matki Lucii Gomez. (więcej)

Na zużytej baterii.

Tak według wielu gitarzystów najlepiej brzmi ProCo Rat. Sygnał staje się wtedy brudniejszy i bardziej przesterowany. Taki sposób wykorzystywał między innymi Duane Allman. (więcej)

Do dnia dzisiejszego

Yamaha C40 pozostaje najpopularniejszą gitarą klasyczną na świecie. Składa się na to bardzo dobra jakość wykonania, doskonałe brzmienie i atrakcyjna cena. Popularną C40 docenili zarówno początkujący jak i profesjonaliści. (więcej)

Gitara Mascisa

ma dość specyficzne ustawienia, które odbiegają od powszechnie przyjętego ideału. Struny w jego Jazzmasterze ustawione są bardzo wysoko, dzięki temu brzmienie jest niezwykle potężne. (więcej)

Tagi

  • Martin Lee Gore
  • Gitara
  • Depeche Mode
  • Muzyka
  • Dave Gahan
  • Nwa fala
  • Elektronika
  • Post punk
  • Muzyka elektroniczna

Depeche Mode, historia zespołu od 1977 do 1990 roku

2012-05-10 16:18
Asiek
Historia Depeche Mode sięga roku 1977, kiedy to Vince Clarke i Andrew Fletcher założyli grupę o początkowej nazwie No Romance in China. W roku 1979 zespół przekształcił się w The French Look, a do składu dołączył Martin Gore i Paul Redmond. Nazwa zespołu nie utrzymała się jednak długo, albowiem w 1980 roku członkowie (po odejściu Redmonda) przemienili ją na Composition of Sound.

Nie był to jednak kres zmian. By zarobić na instrumenty, będące nieodłącznym elementem ich współpracy, członkowie zespołu pracowali na różnych stanowiskach. Gore był urzędnikiem bankowym, Fletcher zaś agentem ubezpieczeniowym. Jeszcze tego samego roku Vince natrafił na koncert Dave’a Gahana, któremu zaproponował dołączenie do swojego składu. W tym okresie również nazwa CoS zmieniona została na Depeche Mode. Członkowie zaczerpnęli ją z francuskiego magazynu.

„Depeche Mode oznacza to jak szybko zmienia się moda. Lubię brzmienie tych słów”
Martin Gore



Zespół dostrzeżony został przez Daniela Millera, twórcy wytwórni płytowej Mute, co wkrótce zaowocowało powstaniem pierwszego singla „Dreaming of Me”. Utwór uplasował się na pięćdziesiątym siódmym miejscu listy przebojów Wielkiej Brytanii. Od tej pory było już tylko lepiej – „New Life” zajął jedenaste miejsce, „Just Can’t Get Enough” zaś ósme! W roku 1981 zespół wydał „Speak&Spell”, na którym pośród utworów opartych o taneczne rytmy znacznie wyróżniał się repertuar Martina Gore’a. Opinie krytyków dotyczące albumu były mieszane – Melody Marker nazwał go wspaniałym, Rolling Stone zaś nie wyraził się na temat krążka w superlatywach. Po pojawieniu się płyty na rynku Depeche Mode zostało wbrew woli zakwalifikowane do nurtu New Romantic, powstałego na początku tego dziesięciolecia. Cechowały go specyficzne makijaże, ubrania (w tym garnitury, krawaty i buty ze spiczastym zakończeniem) oraz muzyka synthpop, charakteryzująca się zastosowaniem syntezatorów i wszelakich efektów elektronicznych.
Image w zespołu w latach 80tych był mocno kontrowersyjny
Image w zespołu w latach 80tych był mocno kontrowersyjny, źródło: The Guardian

Odejście z zespołu Clarke’a w roku 1981 wywołało duży szum. Choć sam Vince zapewniał, że jego decyzja spowodowana jest niezgodnym z jego oczekiwaniami kierunkiem w jakim podążał zespół, to prawdopodobnie przyczyniło się do tego również nadmierne zafascynowanie grupy postacią Martina Gore’a.

„Myślę, że nie zastanawialiśmy się zbytnio nad konsekwencjami jego odejścia, bo byliśmy po prostu bardzo młodzi i naiwni. (…) Pewnie, gdyby odszedł pięć lat później powstałby totalny chaos, bo zaczęlibyśmy za dużo myśleć.”
Martin Gore


Vince Clarke
Vince Clarke, źródło: LastFM

Szukając nowego członka zespołu, Depeche Mode umieściło w Melody Maker ogłoszenie. Osobą, która odpowiedziała na nie był Alan Wilder. Z perspektywy czasu swoje pierwsze spotkanie z członkami grupy muzyk wspomina z lekką konsternacją. Każdy z nich ubrany był w wełniany sweter, pomimo, że do niedawna przyodziewali marynarki w stylu New Romantic. Zdawali się być naiwni i zbyt młodzi na tak ogromny sukces. Po dwóch przesłuchaniach Alan stał się muzykiem koncertowym, towarzysząc DM podczas występów. Członkiem grupy uczynili go jednak dopiero pod koniec roku 1983.

Wraz z początkiem roku 1982 ukazał się singiel„See You”, zajmując przy tym szóste miejsce brytyjskiej listy przebojów. Takie osiągnięcie zagwarantowało zespołowi wyjazd na debiutanckie tournee po świecie. W lipcu tego samego roku Depeche Mode rozpoczęło prace nad nowym albumem. Kierowała nimi wówczas wygórowana ambicja – nie zaprosili do nagrań Alana Wildera, ponieważ pragnęli udowodnić publiczności, że wspaniale poradzą sobie bez obecności Vince’a Clarka. W tym czasie były członek zespołu odnosił sukcesy w Yazoo, a praca Depeche Mode wydawała się być nieznaczna i pozbawiona sensu. We wrześniu „A Broken Frame” ukazał się na półkach sklepów muzycznych, a wszystkie utwory na nim zawarte były autorstwa Martina.

"Najgorsze nasze dzieło to prawdopodobnie A Broken Frame. (…) Słuchając go ma się wrażenie, że zupełnie wówczas nie wiedzieliśmy, o co nam chodzi. Nic nie wiąże tych utworów w całość, nie ma w nich wspólnej myśli muzycznej."
Dave Gahan


Na początku roku 1983 grupa wypuściła singiel „Get The Balance Right!” – pierwszy, przy którego powstawaniu brał udział Alan Wiler. Kolejny album okazał się być efektem narodzin w zespole stylu industrialnego. „Construction Time Again” nagrany został przy współpracy z Garethem Jonesem. Ciekawy efekt zespół osiągnął dzięki samplowaniu codziennych, naturalnych odgłosów. Depeche Mode odbiegło od przypisanej mu łatki stylu New Romantic – okładka płyty przedstawia robotnika, mającego przebudowywać, a nie niszczyć. Martin zmienił sens i znaczenie tekstów swoich utworów, większość skupiła się na sprawach społecznych oraz politycznych. Mowa tu m.in. o „Everything Counts”, uplasowanego na szóstym miejscu listy Wielkiej Brytanii oraz w pierwszej trzydziestce w krajach na całym świecie.

"(…) „Construction Time Again" uważamy za naszą prawdziwą pierwszą płytę."
Andrew Fletcher



Tak wielki sukces najnowszego wówczas albumu DM w parze z wydanym wkrótce singlem „People are People” zagwarantował zespołowi sławę na miarę Europy, Australii i USA. W Stanach utwór uplasował się na trzynastym miejscu listy przebojów, w Wielkiej Brytanii na czwartym, a w Niemczech otrzymał „złoty medal”. Singiel okazał się być hymnem gejów i lesbijek na całym świecie. Tego roku ukazał się również album „Some Great Reward”. Rok później Depeche Mode po raz pierwszy zagościł w naszym kraju.

Pomimo mrocznego stylu zespół traktowany był za idola nastolatków. Kolejny album nie odbiegał od tego kierunku. Zarówno „Stripped” jaki i krążek „Black Celebration” były ponure. Wówczas na półkach zagościł pierwszy w historii singiel zespołu, nagrany na kasecie magnetofonowej! Mowa tu o „A Question of Lust”. Podczas nagrań koncertowych w Szwajcarii zrealizowano również nagranie singla promującego „Black Celebration” – „A Question of Time”. Teledysk był stworzony przez Antona Corbijna, z którym zespół związany jest do dziś.

W roku 1987 świat usłyszał „Music for the Masses”. Praca nad albumem przyniosła wiele zmian w zespole – do współpracy zaprosili Davida Bascombe’a. Realizacja krążka odbywała się na terenie Europy – w Londynie, Paryżu oraz w Danii. Melodyjne utwory przykuły uwagę publiczności i krążek sprzedał się w nakładzie dwóch milionów egzemplarzy. Promujące go single zajmowały miejsca w pierwszych dziesiątkach list przebojów na terenie całego świata – m.in. w Brazylii, Niemczech i Południowej Afryce. Zaskoczeniem był utwór „I want you now”, na którym rolę podkładu pełnią głosy. Przez kolejne dwa lata zespół poświęcił się tournee po całej kuli ziemskiej, występując tym samym na stu jeden koncertach.
Podczas występu w Rose Bowl w Pasadenie publiczność Depeche Mode liczyła siedemdziesiąt pięć tysięcy fanów. D.A. Pennebaker wyreżyserował wówczas film dokumentalny z trasy koncertowej grupy, a na półkach pojawił się album live.

“101 to dokument na żywo, który jeszcze raz bilansuje rozwój Depeche Mode w ciągu minionych ośmiu lat. (…) Jest to też ważny punkt zwrotny w naszej karierze. Album i kaseta wideo są adresowane do naszych fanów, to również swoista pamiątka z koncertu.”
Alan Wilder

Napisz komentarz

Drogie czytelniczki / drodzy czytelnicy.
Wszystkie komentarze są moderowane, z tego też powodu proszę nie umieszczać komentarzy obraźliwych. Komentarz nie może zawierać linków do innych stron. Wasze komentarze będą ukazywać się z pewnym opóźnieniem.