Sygnatura Briana Maya

jest kopią gitary The Red Special, którą muzyk zbudował wraz z ojcem. Przez wiele lat był to podstawowy instrument gitarzysty zespołu Queen. (więcej)

Mimo pozornego

wizerunku zespołu Foo Fighters, jako super zgranej załogi, relacje muzyków nie zawsze były zbyt dobre. Liczne konflikty pomiędzy Grohlem a pierwszym perkusistą zespołu oraz częste zmiany gitarzystów, doprowadzały ekipę na granicę rozpadu. Dopiero ostatnie lata przyniosły stabilizację w składzie i uzdrowienie kontaktów między muzykami. (więcej)

Ostatnia płyta zespołu

Guns'N'Roses pod tytułem Chinese Democracy powstawała w latach 1994 - 2007, a jej premiera z roku na rok była przesuwana. Jeśli wierzyć relacją muzyków, którzy mieli wspierać Axla Rose, było to spowodowane trudnym charakterem frontmana, który nie umiał nawiązać wspólnego języka z innymi członkami projektu. Na płycie zagrać mieli między innymi Slash i Zakk Wylde. Obaj zrezygnowali jednak już po kilku godzinach spędzonych w studiu nagraniowym. Podobno Axl był "nie do wytrzymania". (więcej)

Jacek Kaczmarski

nigdy nie był uznawany za wielkiego gitarzystę, bardziej ceniony był za teksty i przekaz. Wypracował jednak swój własny styl gry, który był rozpoznawalny na całym świecie. (więcej)

Tagi

  • Fender
  • Statocaster
  • Clapton
  • Eric Clapton
  • Gitara
  • Gitara elektryczna
  • Strat
  • Vibro-Champ
  • Tremolux
  • Twinolux
  • Gitarzysta
  • Sygnatura

Fender Eric Clapton Stratocaster

Jedna z najpopularniejszych firm produkujących gitary, wzmacniacze i akcesoria muzyczne – Fender, istniejąca na rynku od roku 1946 rozpoczęła dziesięć lat temu współpracę z Ericem Claptonem. Jej owocem okazał się model Fender Eric Clapton Stratocaster stworzony z myślą o najbardziej wymagających kolekcjonerach i gitarzystach!

Przypomnijmy - olchowy korpus wykończony został lakierem poliuretanowym, do tego klonowy matowy gryf o kształcie soft-V idący w parze z podstrunnicą i dwudziestoma dwoma progami Vintage Style Frets. W zestawie również trzy przetworniki Vintage Noiselles™ Pickups oraz regulatory głośności i tonu. Mostek instrumentu to „Blocked” American Vintage Synchronized Tremolo, stylowe klucze zaś - Gotoh® Vintage Style Tuning Machines. Wypuszczone na rynek w roku 2001 modele możliwe są do kupna w czterech odcieniach – Black, Olympic White, Pewter oraz Torino Red. Od tej pory Fender EC Stratocaster okazał się jednym z najpopularniejszych modeli tej marki. Nic dziwnego więc, że w roku 2011 firma ponowiła współpracę z legendarnym gitarzystą, tworząc trzy modele wzmacniaczy. Wykonanie każdego z nich opierało się na projekcie stworzonym przez Erica Claptona, zainspirowanym Fender Champem z lat pięćdziesiątych.

Lampowy EC Vibro-Champ cechuje ośmiocalowy głośnik Weber Singature. W tym rodzaju wzmacniacza znajdziemy również regulację głośności, outputu i szybkości generowania tremolo. Model prezentuje świetne brzmienie, pomimo niewysokiej mocy pięciu watów.

Kolejnym owocem tej współpracy jest EC Tremolux, zbudowany w oparciu o wzmacniacze z połowy dwudziestego wieku – Fender Delux oraz Fender Tremolux. Pierwszego z nich Clapton zwykł wykorzystywać do tworzenia bluesa. Fender zmieszał więc kawałek historii z nutką nowoczesności, co dało niesamowity efekt tego nowego wzmacniacza. Moc tego modelu o lampowej konstrukcji wynosi o siedem watów więcej niż EC Vibro-Champ, 12" głośnik to Celestion Heritage, moc wyjściowa jest przełączana, istnieje również możliwość regulacji, zastosowanej już w powyżej opisanym modelu wzmacniacza.

Trzeci i ostatni w tej serii model to EC Twinolux. Jego moc wynosi aż czterdzieści watów, regulacja obejmuje nie tylko volume, tremolo i output, zastosowane w poprzednich dwóch modelach, ale również: treble, bass, intensity oraz presence. W zestawie ponadto duet dwunastocalowych głośników Eminencje oraz transformatory Merkury Magnetics.Zatytułowane nazwiskiem Claptona wzmacniacze to dawka niepowtarzalnych przeżyć tonowych, które każdy gitarzysta może wybrać w zależności od indywidualnych potrzeb brzmieniowych.

Komentarze

Śnieżek
2012-12-17 18:13:00

Ona będzie moja...!