Nauka gry na gitarze



Rekonstrukcja Les Paul Standard

w 2010 roku została wypuszczona na rynek. Fani Gibsona czekali od lat na ten moment. (więcej)

Mimo mniejszych rozmiarów

brzmienie Gibsona Travelling jest bardzo pełne i ciepłe. Jest to zasługa znakomitej elektroniki firmy Fishman, która idealnie oddaje brzmienie gitary akustycznej. (więcej)

Mimo pozornego

wizerunku zespołu Foo Fighters, jako super zgranej załogi, relacje muzyków nie zawsze były zbyt dobre. Liczne konflikty pomiędzy Grohlem a pierwszym perkusistą zespołu oraz częste zmiany gitarzystów, doprowadzały ekipę na granicę rozpadu. Dopiero ostatnie lata przyniosły stabilizację w składzie i uzdrowienie kontaktów między muzykami. (więcej)

Steve Vai interesuje się

pszczelarstwem, w wolnym czasie jest organizatorem zajęć dla dzieci w pasiekach. (więcej)

Tagi

  • Stevie Ray Vaughan
  • SRV
  • Gitarzysta
  • Fender Stratocaster
  • Gitara elektryczna
  • Fuzz
  • Blues
  • Gitara
  • Teksański blues

Młodość Steviego Raya Vaughana

2012-02-24 13:46
Kania
Stephen Ray Vaughan urodził się 3 października 1954 roku jako najmłodszy syn Marthy Jean Cook i Jimmiego Lee Vaughana. Pomimo częstych przeprowadzek i ciągłych niespodziankach „Big Jima” (tak nazywano ojca Stephena) mężczyzna szczęśliwie wspominał dzieciństwo. Pierwszymi utworami jakich Stephen nauczył się grać na gitarze były „Wine Wine Wine” i „Thunerbitd” Nightcapsów. Zainspirowała go również muzyka Jimmy’ego Reeda, a więc brzmienia bluesowe. Nastolatek rozpoczął naukę w liceum imienia Justina F. Kimballa, niedługo potem okazało się jednak, że jego wizerunek nie jest adekwatny do zasad panujących w szkole. Kiedy oblał teorię muzyki na jakiś czas dołączył do grupy uczniów na uniwersytecie Southern Methodist. Muzyk wspaniale wspominał ten okres w swoim życiu. Lekcje odbywały się wieczorami, były to zajęcie otwarte. Uczniowie pracowali i rozmawiali. Vaughan wyniósł wiele z nauki w tej szkole. W tym okresie czasu zarabiał w lokalnych barach i klubach. Jak sam opowiadał ostateczną decyzję kim pragnie zostać w życiu podjął w wieku dwunastu lat, kiedy pracował na „zmywaku”. Wówczas do jego obowiązków należało również opróżnianie kosza na śmieci. Któregoś dnia dźwigając kubeł pełen śmieci przewrócił się, uszkodził pokrywkę od kosza i został zwolniony. Właśnie wtedy zastanowił się i, jak wyznał w wywiadzie, pomyślał:

„Chwileczkę. To nie to co chcę w życiu robić. Chcę grać na gitarze jak Albert King! – To była ostatnia praca nie związana z grą na gitarze jakiej się podjąłem. Więc dziękuję za pomoc, Albercie!”
SRV
SRV, źródło: Strat-talk.com

Vaughan opuścił szkolę siedem tygodni przed ukończeniem liceum. Przeprowadził się do Austin w Texasie wraz z Blackbird – zespołem, z którym wówczas grał. Mieszkał wówczas w klubie Rolling Hills, gdzie sypiał na podłodze, scenie lub stole. Mimo to wspominał ten okres, jako jeden z najlepszych w jego życiu. W grudniu 1972 zespół zmienił nazwę na „Krackerjack” i przyjęło do składu basistę Tommy’ego Shannona. Niedługo potem Stephen rozstał się z zespołem by dołączyć do Nightcrawles. Z pomocą producenta Davida Anderle, zespół nagrał album. Trzy lata później Vaughan był już członkiem zespołu „Paul Ray & The Cobras”. Po dwóch latach ciągłych występów u jego partnera zdiagnozowano guza w gardle, przez co opuścił zespół i zarzucił na Vaughana obowiązek pełnienia roli wokalisty. To zmusiło Stephena do odejścia z „The Cobras” i stworzenia nowego zespołu – „Triple Threat Revue” wraz z Lou Ann Bartonem, Freddem Waldenem i W.C.Clarkiem, który po czasie zastąpiony został przez Jackiego Newhouse’a. Niedługo później grupa zmieniła nazwę na Double Trouble. Grupa zamieniła się w trio, kiedy Walden został zmieniony na Chrisa Latona, a Lou Ann’ego wyrzucono za nadużywanie alkoholu podczas wystąpień publicznych. Tommy Shannon zastąpił zaś Jackiego Newhouse’a.

Napisz komentarz

Drogie czytelniczki / drodzy czytelnicy.
Wszystkie komentarze są moderowane, z tego też powodu proszę nie umieszczać komentarzy obraźliwych. Komentarz nie może zawierać linków do innych stron. Wasze komentarze będą ukazywać się z pewnym opóźnieniem.