Nauka gry na gitarze



Hasło promocyjne

efektów firmy ProCo brzmi "The Sound Of The Undergund". Jest to niezwykle trafiona forma promocji gdyż przez ostatnie dekady popularny Szczur stał się kultowy w kręgach gitarzystów niezależnych i alternatywnych. (więcej)

Istotną sprawą jest

by tuner gitarowy w formie stomp-boxa był "niewidzialny" i "niesłyszalny" w torze sygnałowym między gitarą a wzmacniaczem. Digitech HT6, wyposażony w prawdziwy bypas, nie ingeruje w brzmienie gitary i jest całkowicie neutralny dla sygnału. (więcej)

Kto wie jak

wyglądał by teraz świat muzyki gitarowej gdyby w pierwszej połowie XX wieku USA nie nawiedził wielki kryzys, a Leo Fender nie stracił posady jako księgowy w jednej z upadających firm. Dzięki takiemu zbiegowi wypadków, Fender musiał zarobić na chleb - otworzył sklep i warsztat elektroniczny i tak zaczęła się wielka historia najważniejszego producenta gitar na świecie. (więcej)

Arlo Guthrie

ogromnym sentymentem darzył swoją pierwszą gitarę, którą dostał od ojca. Przywiązanie do tego modelu było tak duże, że artysta wraz z lutnikami z firmy Gibson, stworzyli idealną replikę oryginalnej gitary Arlo. (więcej)

Tagi

  • Lost Road
  • Wrocław
  • Wołów
  • Muzyka
  • Muzyka alternatyna
  • Rock
  • Punk-rock
  • Stoner Rock
  • Fuzz
  • Distortion
  • Overdrive
  • Noise-rock
  • Gitara

Lost Road - hałas na miarę (nie?) naszych czasów

2014-07-25 10:24
szczurowaty
Aby słowami opisać muzykę, którą od ponad dekady raczy nas ten dolnośląski kwintet , trzeba przeczytać dwa tuziny najbardziej surrealistycznych książek i obejrzeć tyle samo psychodelicznych filmów. Zwolennicy etykietek będą zawiedzeni, podobnie jak ci, którzy szukają w muzyce patosu, gwiazdorstwa i fałszowania hasła ROCK'N'ROLL! Ale czy muzykę w ogóle da się opisać słowami? Przedstawiam Lost Road – czyli pięciu "młodych" mężczyzn, dla których underground i muzyka alternatywna nie jest kolejną formą próby zaszufladkowania swojej twórczości.

Zespół powstał w 2002 w Wołowie, oddalonej ok 50km od Wrocławia miejscowości, która była swego czasu wylęgarnią bardzo dobrych muzycznych składów. To tu Bartek(gitara), Darek (perkusja) i Dawid (bas) postanowili narobić hałasu, który usłyszą nadęte, inspirowane Metallicą i Iron Maiden młode, kiepskie, wrocławskie kapele heavy-metalowe. Zespół potrzebował charyzmatycznego frontmana, tak więc niebawem pojawił się Barti, który robił piorunujące wrażenie, zarówno wokalne, jak i wizualne.
Darek, Barteki, Dawid
Darek, Barteki, Dawid, źródło: Lost Road

Muzyka jaka chłopcom grała w sercach nazywana jest ogólnie noise-rockiem, noise-punkiem itd, itd... jednym słowem hałas, chaos i nieposkromiona energia inspirowana amerykańskimi kapelami jak Jesus Lizard, Schellac, Girls Against Boys, Fugazi. Zaczęło się... jednak po pewnym czasie muzycy stwierdzili, że zespołowi potrzeba jeszcze więcej drapieżności i mocy. Potrzebne było naprawdę kopiące w tyłek brzmienie gitary – wybór padł na mieszkającego w Lubinie Wojtka (zwanego dalej GB), gitarzysty lokalnego, screamowego bandu Bonito. Zastąpił on Bartka i zespół mógł zabrać się za tworzenia pełnego energii materiału.
Darek Liboski, GB - Kraków, Kawiarnia Naukowa
Darek Liboski, GB - Kraków, Kawiarnia Naukowa, źródło: Lost Road

Po pewnym czasie znów wzrosła potrzeba wzmocnienia brzmienia, panowie zaangażowali więc drugiego gitarzystę. Tomek, bo o nim mowa, Lubiński punkowiec wpisał się w klimat zespołu i już jako skład pięcioosobowy Lost Road ruszył na podbój klubów muzycznych w całej Polsce. Kapela rozkręcała się z koncertu na koncert, fanów przybywało a Lost Road stawało się silną, rozpoznawalną marką. W tym okresie działalności powstała EP'ka "Maniacs From The City Of Dead End", nagrana i wydana przez Vintage Records. Sielanka trwała jakiś czas, jednak przyszedł także czas na kryzys. Roszady w składzie, próba zmiany wokalisty, odejście "Białego", doprowadziło do zawieszenia działalności a muzycy zaangażowali się poboczne projekty.


Dawid, Tomek
Dawid, Tomek, źródło: Lost Road

Próba pierwszej reaktywacji pojawiła się w 2009 roku. Do składu wrócił Bartek Klimek a drugim gitarzystą został mieszkający na stałe we Wrocławiu Adam. Zespół zagrał jeden koncert w Wołowskim, kultowym klubie Stary Gramofon. Po koncercie drogi członków Lost Road znów się rozeszły.
Adam, Dawid, Bartek, Darek, Wojtek - Wołów, 2009
Adam, Dawid, Bartek, Darek, Wojtek - Wołów, 2009, źródło: Portal Wołów

Kolejny przełom pojawił się w 2013 roku. Próba reaktywacji była wynikiem dwóch czynników. Po pierwsze Adam, który od jakiegoś czasu był częstym gościem w Wołowie odnowił muzyczny kontakt z Darasem i wspólnie przystąpili do niezobowiązującego jamowania. Druga sprawa to ogólne rozczarowanie kierunkiem, w jakim zmierza współczesna muzyka. Kiepskie koncerty, których muzycy Lost Road byli światkami zrodziły myśl – "trzeba coś z tym zrobić!". Nowym basistą zespołu został Grzegorz, który od kilku lat wraz z GB i Darasem tworzą Guantanamo Party Program. W 2014 band zagrał kilka pierwszych (od 5 lat) koncertów i przymierza się do nagrania płyty. Wydaje się, że nauczeni doświadczeniami i zmotywowani chęcią zapełnienia muzycznej pustki mogą zdziałać jeszcze sporo... zobaczymy czy muzyka Lost Road przemówi do ludzi w takim stopniu jak w połowie poprzedniej dekady.
Wojtek, Adam, Grzesiek, Bartek, Darek
Wojtek, Adam, Grzesiek, Bartek, Darek, źródło: Lost Road


Darek - perkusja
Darek - perkusja, źródło: Lost Road

Bartek - vocal
Bartek - vocal, źródło: Lost Road

Wojtek - gitara
Wojtek - gitara, źródło: Lost Road

Grzesiek - bas
Grzesiek - bas, źródło: Lost Road

Adam - gitara
Adam - gitara, źródło: Lost Road

Komentarze

Rumun
2014-09-13 12:25:55

@Paweł.G
Nie do końca przepadli. Raczej powoli się rozpadli. Jeden gitarzysta gra w Fix Up kalifornijskiego pankroka, drugi gitarzysta z bębniarzem bodajże w roli wokalisty założyli GuantanamoParty Program. A teraz się zeszli z małym przetasowaniem w składzie. Tak to jest, zespoły powstają, rozpadają się, schodzą i .... znów się rozpadają ;)

Paweł.G.
2014-08-29 11:10:55

Dobry band - niestety nigdy niedoceniony. Widziałem 2 razy na żywo i trzeba powiedzieć, że był to mocno świecący punkt na polskiej scenie. Niestety przepadli bez wieści nie pozostawiając po sobie prawie żadnych nagrań, jakieś 4 kawałki słabo zarejestrowane. Fajnie, że znów grają, może nagraja płyte i może znów uda mi się ich zobaczyć w Koźlu!

Anonim
2014-08-04 14:39:39

ooo widzę, że powodzi się w rock'n'rollowym świecie. pamiętam ich jak byli młodsi o kilkanaście kilogramów :))))))))))))

Misia
2014-07-30 16:09:04

Znakomita wiadomość! Nie moge doczekac się koncertów!!! :D

zwinny jak@
2014-07-28 23:23:24

Dobry band... Fajnie że znów sie zeszli

Napisz komentarz

Drogie czytelniczki / drodzy czytelnicy.
Wszystkie komentarze są moderowane, z tego też powodu proszę nie umieszczać komentarzy obraźliwych. Komentarz nie może zawierać linków do innych stron. Wasze komentarze będą ukazywać się z pewnym opóźnieniem.