wyglądał by teraz świat muzyki gitarowej gdyby w pierwszej połowie XX wieku USA nie nawiedził wielki kryzys, a Leo Fender nie stracił posady jako księgowy w jednej z upadających firm. Dzięki takiemu zbiegowi wypadków, Fender musiał zarobić na chleb - otworzył sklep i warsztat elektroniczny i tak zaczęła się wielka historia najważniejszego producenta gitar na świecie. (więcej)
otruty. Hipotez na temat jego śmierci jest mnóstwo. Jedna z nich mówi o zazdrosnym mężu jednej z fanek Roberta. Mówi się także o tym, że otruli go ludzie, którzy posądzali Johnsona o konszachty z diabłem. (więcej)
na dystonię ogniskową. Choroba była bardzo niefortunna dla gitarzysty, powodowała częste skurcze palców. Dzięki częstym ćwiczeniom i rehabilitacji odzyskał pełną sprawność w rękach. (więcej)
najsłynniejszym nauczycielem gry na gitarze na świecie. Jego uczniami byli miedzy innymi Steve Vai i Kirk Hammet, którzy dzisiaj uznawani są za jednych najlepszych gitarzystów na świecie. (więcej)